Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

XXI Międzyszkolny Konkurs Twórczości Własnej

    22.05. w Państwowej Szkole Muzycznej odbyło się uroczyste wręczenie nagród w XXI Międzyszkolnym Konkursie Twórczości Własnej, który od ponad 20 lat organizuje Biblioteka Szkolna II Liceum Ogólnokształcącego w Sanoku.


    W tym roku  na konkurs wpłynęło około 100 wierszy, które oceniało jury składzie: I.Florczak kierownik Biblioteki Pedagogicznej w Sanoku, J.Lewandowska emerytowany instruktor recytacji Sanockiego Domu Kultury oraz A.Adamiak nauczyciel polonista i metodyk.
    Miło nam poinformować, że trzecie miejsce w kategorii szkół podstawowych zajął uczeń naszej szkoły Mateusz Pyszko z kl.VIIIa.
 Gratulujemy!

  • image001
  • image002
  • image003
  • image004
  • image005

Simple Image Gallery Extended

    

Bezdomny
Z nogi na nogę ciężko,
Kroczy z torbą dla niego za ciężką.
Niesie swój majątek cały,
To  tak naprawdę tobołek mały.

Widzę ból na jego twarzy,
A ludzkość pogardą go darzy.
Nie ma radości w jego przyszłości,
Bezdomny włóczy się w samotności.

Jego płaszcz połatany,
A na dodatek całkiem umorusany.
Spodnie lekko przetarte,
I już nic nie warte.

Jego stopy to obraz przerażający,
Dech w piersi zatykający.
Skarpet na nich nie było,
I nic przed chłodem ich nie chroniło.

Gdy je ujrzałem,
 aż oczy przysłonić musiałem.
Całe czerwone, spękane od mrozu,
Chciałem mu buty podarować od razu.

A ludzie szli, nie zważali na niego ,
Nikogo nie obchodził los nędzny jego.
Pragnąłem mu pomóc lecz zniknął,
W tłumie turystów zaginął.

Dlaczego człowieku od razu cię zatrzymałem,
W sercu swoim się zastanawiałem.
Straciłem ochotę na dalsze zwiedzanie,
Usiadłem na ławce, zadałem sobie pytanie.

Po co żyjemy? Dokąd biegniemy?
Czemu tak ciągle gdzieś się spieszymy?
Zrozumiałem coś bardzo ważnego:
Zatrzymajmy się ludzie- spójrzmy na potrzebującego!



Pies
Kupili rodzice pieska małego,
Przynieśli do domu, przestraszonego.
Mały właził gdzie się dało,
Skomlał, piszczał, aż płakać się chciało.
Tęsknił młody do matki swojej,
Mimo, że miał dużo miłości mojej.
Piękny to szczeniak, czarny prawie cały,
Na nosku i szyi trochę biały.
Na łapkach niby białe skarpetki,
Taki to czyścioch nasz malutki.
Niedługo smutny chodził,
Postanowił piesek, że nie będzie się biedził.
Teraz biega i w piłkę gra ,
Czasem na jakiegoś kota szczeka.
Wyrósł z naszej małej kuleczki,
Piękny berneńczyk jak z katalogowej foteczki.
Hugo się wabi i jest doskonały,
Taki to pupil rodziny, wspaniały.